ZASZYFROWANA BYDGOSZCZ 

Prezentacja albumu fotograficznego odbyła się na Strychu Biblioteki Głównej WiMBP w Bydgoszczy

w 2015 roku 27 kwietnia. 



 

Zobacz fragment albumu 

Nakład wyczerpany


Adam Juszkiewicz

Portret bydgoszczan – od ulotności do trwania

Czy dzisiaj zawód fotografa lub moment robienia zdjęcia wzbudza zainteresowanie (przechodniów)?

To pytanie skłoniło mnie, by sięgnąć głębiej. Zdecydowałem się na twórczy gest wobec zdjęć z wybranych bydgoskich archiwów. Świadomy rozległej tematyki zachowanych starych fotografii postanowiłem przywołać te, na których zarejestrowali się ludzie. Okazało się, że na znaczącej większości obrazów bohaterowie scen z bydgoską architekturą w tle najczęściej zatrzymują się, pozują, trwają w chwilowym bezruchu, zwracają uwagę na fotografa i aparat. Są mniej lub bardziej wyraźni, zamazani lub wyostrzeni. Być może w ulotnym momencie robienia zdjęcia dostrzegali szansę utrwalenia się, zapisania na kartach historii Bydgoszczy. Zafascynowała mnie ta reakcja, tak rzadko spotykana obecnie.

Archiwa są bezcennym źródłem wiedzy. Zachowane w nich zdjęcia pozwalają odwołać się do tego, co minęło. Na kolekcjonowanie zdjęć z przeszłości decydują się instytucje publiczne i osoby prywatne. Zdjęcia uczą i tworzą wizualną tożsamość. Ponadto, mają w sobie coś sentymentalnego i romantycznego. Myślę, że fotografie zaszyfrowują i odszyfrowują rzeczywistość.

Podczas pracy ze zdjęciami pojawił się problem oryginału i kopii. Niestety, zdjęcia oryginalne są na co dzień niedostępne. Moda na digitalizację jeszcze bardziej powiększyła dystans realnego kontaktu z fotografią. Myślę tu szczególnie o dagerotypach, papierach albuminowych, solnych, a nawet o papierach bromowych, często autorsko podklejonych, oprawionych i sygnowanych. Oglądamy tylko reprodukcje. We współczesnych albumach lub na cyfrowych wydrukach dochodzi do radykalnej ingerencji w dzieło fotograficzne. W ten sposób zmieniamy naturę zdjęcia. Również ja wpisałem się w tę tendencję wykorzystując kadrowanie, powiększanie, rozostrzanie czy przefotografowanie nadając zdjęciu nową formę, nowy sens.

Analiza archiwalnych fotografii przybliżyła warsztat ówczesnych fotografów. Z wybranych prac wynika, że były to zdjęcia z wielkoformatowych aparatów, wykonywane analogowymi halogenosrebrowymi metodami. Często naświetlane na szklanych negatywach i kopiowane stykowo. Ówczesne papiery pokryte były sporą ilością srebra. Nawet teraz mieni się ono pod światło. Jakże wiele czynności poprzedzało ostateczne dzieło. Fotograf musiał mieć wiedzę (tajemną), umiejętności i pasję.

Gest sięgnięcia do archiwów był dla mnie przygodą poznawczą i artystyczną. Fotografia umożliwiła przedstawienie anonimowych bydgoszczan w nowym ikonograficznym kontekście. Uwiarygodniła, że stanowi dobro ponadczasowe i ogólnoludzkie, że uniwersalizuje przeżycia i wartości. Realizacja wizualnego materiału, zderzenie się z nim, owo zmaganie twórcze, zachęciło mnie do stawiania pytań. Co stało się z wyjątkowością momentu robienia zdjęcia? Dlaczego nie wywołujemy zdjęć i przechowujemy je wyłącznie na cyfrowych nośnikach danych? Co stało się z rodzinnymi albumami, wizytami u fotografa? Dlaczego na wystawach oglądamy tylko reprodukcje oryginalnych zdjęć? Jak chronić i popularyzować dziedzictwo kultury wizualnej Bydgoszczy?


dr Marek Chamot

Fotografia dokumentalna i granice wewnętrznego poznania

Z chwilą wynalezienia fotografii nastało przekonanie, że oto możemy zatrzymać w czasie chwile naszego życia i zachować je dla przyszłych pokoleń. To prawda, do dziś korzystamy z bezcennych zbiorów fotograficznych zarówno w wymiarze publicznym jak i prywatnym. Ogromna ilość fotografii w dobie cyfryzacji wręcz przytłacza i powoduje, że żyjemy w coraz większym zakresie w kulturze obrazkowej. Istnieje jednak druga strona fotografii, związana z jej przechowywaniem. Zarchiwizowane i skatalogowane liczne zbiory fotograficzne są paradoksalnie w ogromnej mierze nieobecne w przestrzeni publicznej, a co za tym idzie w naszej świadomości. Podobnie dzieje się z większością fotografii w prywatnych zbiorach.

WiMBP

Adam Juszkiewicz podjął ciekawą próbę przywrócenia fotografii z jej personalnym wymiarem z archiwalnych zbiorów, gdzie są opisane i skatalogowane, ale właściwie nic więcej. Nas uspokaja sam fakt, że one gdzieś są, ktoś nad nimi czuwa i tyle. By sięgać po nie to za wiele. Tym razem jest inaczej. Autor albumu mało, że wydobywa dawne fotografie na światło dzienne, i to jeszcze w interesujący technicznie sposób, próbuje nam przybliżyć postacie na nich występujące. Okrągły wziernik sprawia, że widzimy twarze z fotografii w dużym zbliżeniu. Postacie przestają jakby być anonimowe, przynajmniej stają się intrygująco nam bliższe. Jednak powiększenie maksymalne powoduje niejako przekroczenie „granicy wewnętrznego poznania”. Twarze przypominają czaszki, stają się wręcz upiorne. Zatem techniczne ograniczenia (piksele) powodują, że ludzi z dawnych fotografii możemy poznawać tylko do pewnego stopnia. I jeszcze jeden aspekt, postacie wyjęte z kontekstu fotograficznego tła, nabierają niejako innego wymiaru, bardziej uniwersalnego. Zabieg „wycięcia” samej twarzy z krajobrazu miejskiego, widocznego na fotografiach oraz próba spojrzenia ludziom z przed wielu lat w oczy, jest o tyle ciekawy, że uzmysławia nam granice korzystania z dawnych, analogowych fotografii.

Całość projektu dopełnia pokazanie nam, w jaki sposób fotografia dokumentalna jest archiwizowana. Widzimy katalogi, spisy, segregatory, szuflady, w których spoczywają ogromne ilości zdjęć. Zatem wszystko jak powinno być – profesjonalnie uporządkowane. Być może, a nawet z pewnością, większość z nich jednak nigdy nie będzie już oglądana, wydobyta na widok publiczny. Tylko niektórym z tych fotografii przyszło odegrać rolę, jaką im pierwotnie przypisano. Ale to już oceni sam odbiorca tego niezwykle oryginalnego albumu, którego autor jest nie tylko znakomitym fotografikiem, ale także kulturoznawcą i filozofem.



mgr Stanisław Błażejewski

Archiwum Państwowe w Bydgoszczy - podstawowe informacje dotyczące zbiorów fotograficznych

Archiwum Państwowe w Bydgoszczy gromadzi zdjęcia w zasadzie od momentu swojego powstania. Przez ten czas włączonych do zasobu zostało około 16 000 jednostek archiwalnych (tematów), na które składa się blisko 30 000 fotografii. Fotografia musi przedstawiać wartość historyczną, temat (miejsce, wydarzenie, postać) ważny dla historii regionu i kraju. W wymienionych powyżej liczbach zawierają się także 140 albumy fotograficzne. Najcenniejsze z nich to albumy Bractwa Kurkowego w Bydgoszczy, prezentujące poszczególnych królów kurkowych oraz album z fotografiami urzędników magistratu bydgoskiego z 1869 r. Są to jednocześnie najstarsze fotografie w zasobie. W zbiorach Archiwum zachowało się także kilkaset szklanych negatywów, wśród nich widoki Kanału Bydgoskiego z początku XX stulecia.
Podstawowym zespołem archiwalnym jest Zbiór fotografii Archiwum Państwowego w Bydgoszczy, liczący ponad 1500 j.a. Włączane są do niego wszystkie fotografie, które tematycznie nie są możliwe do przypisania do innego zespołu. Tematyka zdjęć jest bardzo różnorodna, generalnie obejmuje sceny z życia społecznego, kulturalnego, gospodarczego Bydgoszczy i Pomorza w XX wieku. Dokumentację fotograficzną można jednak spotkać w wielu innych zespołach. Wymienienie wszystkich złożyłoby się na treść sporego opracowania naukowego, dlatego poniżej kilka przykładów:

  • Bydgoskie Towarzystwo Fotograficzne - fotografie artystyczne, plenery bydgoskie;
  • Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej - życie społeczne i polityczne regionu, albumy instytucji i przedsiębiorstw;
  • Archiwum inż. arch. Alfonsa Licznerskiego w Bydgoszczy - zmiany gospodarki przestrzennej i zabudowy Bydgoszczy, budowa Gdyni;
  • Zbiór fotografii Zdzisława Krakowiaka – Bydgoszcz, przedstawiciele życia kulturalnego i politycznego, pochody 1-Majowe;
  • Urząd Wojewódzki Pomorski w Toruniu - uzupełnienie treści akt urzędowych;
  • Zbiór dr. Boguckiego – fotografie historii Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.

Fotografie przechowywane są w warunkach zapobiegających ich degradacji. Poszczególne obiekty władane są do kopert, a następnie do pudeł kartonowych zapobiegających ich uszkodzeniu mechanicznemu i zabrudzeniu. Zdjęcia poddawane są zabiegom konserwatorskim w pracowni Archiwum, zdarzają się także większe akcje konserwatorskie zlecane w placówkach zewnętrznych, np. renowacja fotografii z Archiwum Komierowskich w Komierowie przeprowadzona w pracowni konserwacji UMK w Toruniu.

Fotografie skanowane są w pracowni reprograficznej Archiwum. Parametry skanu określane są przez zarządzenia Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych. Zabezpieczenie obiektu w formie cyfrowej (skanu) powoduje, że oryginału zdjęcia nie udostępnia się klientowi, przez co minimalizuje się ryzyko ewentualnego uszkodzenia archiwaliów. Wartość historyczną fotografii i ich przydatność dla zasobu Archiwum określana jest przez powołaną do tego komisję. Najczęściej zdjęcia przekazywane są w postaci darów. W miarę możliwości budżetowych szczególnie cenne obiekty są kupowane ze środków finansowych Archiwum.
Zdjęcia wykorzystywane są przez klientów Archiwum jako ilustracje ich pracy naukowo-badawczej. Stanowią też ilustracje do opracowań książkowych. Często fotografie wykorzystywane są na wystawach przez muzea oraz inne jednostki kulturalne i oświatowe. Zdarzają się przypadki wykorzystania motywów fotograficznych przez firmy komercyjne do celów marketingowych. Fotografie popularyzowane są w statutowej działalności Archiwum na wystawach, prezentacjach, także w galeriach tematycznych na stronie internetowej.



Danuta Sójkowska

Rola fotografa

Najstarsze z zachowanych zdjęć ukazujących Bydgoszcz pochodzą z lat 60. XIX wieku; w tym czasie założyli swoje zakłady pierwsi, nieliczni jeszcze fotografowie (Theodor Joop, Rudolf Bradengeier). Bydgoszcz na starych, czasami już nieco wyblakłych fotografiach wykonanych w drugiej połowie XIX stulecia jest bardzo statyczna. Można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się w miejscu. Na wielu zdjęciach często nie widać ludzi, zwłaszcza ukazanych w ruchu, co wynikało z wczesnej pory dnia oraz ograniczeń technicznych ówczesnej fotografii. Dominowały motywy architektoniczne będące odzwierciedleniem zmian zachodzących w zabudowie Bydgoszczy, związanych z jej silnym rozwojem w tym stuleciu. Bydgoszcz stała się wówczas znaczącym ośrodkiem administracyjnym, przemysłowym i handlowym. Fotografujący szukali motywów wszędzie, głównie w centrum miasta, np. na ulicy, placu czy nad wodą. W sferze ich zainteresowań znalazły się zarówno poszczególne, reprezentacyjne budowle, jak i zwarta zabudowa miasta. Chętnie uwieczniali fragmenty ulic, kościoły, budynki mieszkalne i użyteczności publicznej (urzędy, szkoły, pocztę, dworzec kolejowy czy siedzibę straży pożarnej). Równie chętnie fotografowali place, pomniki, parki, tereny położone nad Brdą, mosty, rzekę, kanał bydgoski itp. Materiały te posiadają dużą wartość historyczną, dokumentacyjną i ikonograficzną, są niezwykle pomocne przy dokumentowaniu oraz odtwarzaniu dawnej zabudowy miasta. Zachowane fotografie dają wyjątkową możliwość odtworzenia, a nawet całkowitej rekonstrukcji konkretnych obiektów (przykładem jest most im. Jerzego Sulimy-Kamińskiego). Należy docenić znaczenie starych zdjęć z XIX i początku XX wieku, które przybliżają obraz i wygląd miasta, pozwalając prześledzić zmiany w jego zabudowie. Warto wymienić fotografie powstałe w XIX-wiecznych zakładach prowadzonych przez cenionych mistrzów: wspomnianych już Theodora Joopa i Rudolfa Bradengeiera, a także Lorenza Basiliusa, Ernsta Penz Horena i działającą od końca stulecia firmę Nawrotzki & Wehram. Wiele z zachowanych do dzisiaj zdjęć jest dziełem anonimowych, nieznanych z nazwiska twórców.

Zatrzymani w kadrze

Zainteresowanie historią odżywa w każdym pokoleniu na nowo. Przechowywane z pietyzmem zdjęcia stanowią specyficzną kategorię zabytków o wielkiej wartości dokumentacyjnej i ikonograficznej. Uwieczniono na nich nie tylko architekturę miasta nad Brdą, lecz również mieszkańców. Pozwalały one zatrzymać ulotne chwile, zarejestrować różne wydarzenia i sytuacje z życia codziennego bydgoszczan. Fotografujący skupiając uwagę na budynkach i fragmentach ulic, nie pomijali przechodniów. Na fotografowanych ulicach, placach, w parkach i w pobliżu budynków pojawiali się przypadkowi, bezimienni ludzie. Zatrzymani w kadrze bydgoszczanie ukazani zostali w różnych sytuacjach, np. podczas zakupów na targu na Starym Rynku, pracy nad wodą, spacerów głównymi ulicami miasta czy odpoczynku w parku lub nad kanałem. Zdjęcia w sposób szczególny dokumentują różne aspekty życia dawnych mieszkańców miasta nad Brdą, pokazują także ich samych (ich wygląd, stroje i zajęcia). Oni także stali się bohaterami opowieści o Bydgoszczy. Warto wskazać fotografię ul. Zaułek z początku ubiegłego wieku, przedstawiającą scenkę uliczną z przypadkowymi kobietami, które wyszły przed budynek i wkrótce powrócą do swoich zajęć. Zdjęcia czasami ukazują ludzi w niecodziennych, nagłych sytuacjach, np. w czasie powodzi w centrum miasta, jaka miała miejsce w 1924 roku (fotografia z grupkami mężczyzn i dzieci na ob. ul. Stary Port). Na innej fotografii, z 1886 roku, uwieczniono mieszkańców, także robotników, wśród ruin zamku bydgoskiego, które ostatecznie rozebrano niemal dziesięć lat później.

Opieka nad obrazem

Muzeum udostępnia zbiory (także ikonograficzne) różnym instytucjom i osobom, wśród nich znajdują się badacze, studenci, naukowcy i pracownicy wydawnictw. Do głównych zadań Muzeum należy gromadzenie, opracowywanie i udostępnianie obiektów. Zbiór fotografii związanych z Bydgoszczą jest sukcesywnie powiększany poprzez darowizny lub zakupy. Po nabyciu fotografia zostaje zainwentaryzowana (wpis do księgi inwentarzowej) i opracowana. Dla każdego zabytku przygotowywana jest karta naukowa zawierająca podstawowe dane: nazwę, miejsce i czas powstania, materiał, technikę, wymiary, sposób i datę nabycia oraz opis i stan zachowania. W opisie uwzględniane są informacje utrwalone z tyłu zdjęcia lub na kartoniku firmowym, np. nazwiska, daty i wydarzenia. Karta powinna zostać uzupełniona o zdjęcie obiektu (w przypadku zabytkowej fotografii o jej reprodukcję). Obecnie informacje o zabytkach wprowadzane są do specjalnego systemu komputerowego wspomagającego zarządzanie pracą Muzeum, m.in. opracowywanie i ewidencję muzealiów. Każda fotografia oznaczona numerem inwentarzowym umieszczona zostaje w oddzielnej kopercie, zdjęcia są przechowywane w specjalnych szafkach w magazynie zbiorów. Muzeum stara się przyjmować do zbiorów obiekty zachowane w stanie dość dobrym (stan zachowania fotografii świadczy o nieznanej, czasami burzliwej historii ich i ludzi z nimi związanych). W przypadku zdjęć o wyjątkowej wartości ikonograficznej stan zachowania wydaje się być sprawą drugorzędną. Warto dodać, że niewielka cześć zbiorów jest już zdigitalizowana.

Niedoceniona scheda XX wieku

Należałoby inaczej spojrzeć na minione epoki, każda z nich powinna stać się wyjątkowa. W tym spojrzeniu w przeszłość jest coś magicznego, niekiedy wyidealizowanego; nikt ze współczesnych ludzi nie był przecież uczestnikiem tamtego życia. W spuściźnie po fotografach czynnych w XIX i XX wieku pozostało wiele zdjęć miasta i ludzi, posiadających nieocenioną wartość dokumentacyjną. Obraz miasta i ówczesna rzeczywistość zostały utrwalone na długo, w sposób precyzyjny i wyrazisty; kolejne pokolenia bydgoszczan mogą ciągle odkrywać i poznawać dawną Bydgoszcz i jej mieszkańców. Stare fotografie są bardzo dopracowane, ponieważ ówcześni fotografowie byli nie tylko artystami, lecz przede wszystkim precyzyjnymi rzemieślnikami. Muzeum zgromadziło wiele zdjęć z późniejszej epoki, z okresu PRL, których wartość dopiero po długim czasie została dostrzeżona i doceniona. Ówczesna szara rzeczywistość, tak już kultowa w swej prostocie, stała się współcześnie bardzo popularna. Niestety, często nieświadomie wyrzucane są różne przedmioty, m.in. fotografie, będące swoistymi znakami naszych czasów, bo wciąż większą estymą cieszą się obiekty o starszym rodowodzie. Dzisiaj każdy z łatwością może zrobić zdjęcie przy użyciu telefonu komórkowego, dlatego w chęci oglądania starych fotografii dostrzec można ustawiczny wyraz nostalgii za czymś odległym, nieznanym i intrygującym.

 

Wywiad z Wojciechem Woźniakiem, fotografem Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy

  

Wywiad z Adamem Domanem, pracownikiem Zbiorów Specjalnych WiMBP w Bydgoszczy